wtorek, 7 lutego 2017

Cytrynowe Królowe w JiM Cafe





Próbowaliście kiedyś konfitur z cytryn? Przed sobotą, zapytana, zrobiłabym zdziwioną minę i odpowiedziała "Z cytryny? W życiu. Przecież to nie może być dobre." Ah! Jak ja bym się myliła...







W zeszłą sobotę, na moim ulubionym podwórku, ponownie zrobiło się gorąco, mimo nieustającej zimy. Może to zasługa konfitury z cytryną i chili? Nie wiem. Wiem jednak, że klimatu tego miejsca nie odda żadne inne. Jak zwykle od przekroczenia progu przywitały mnie uśmiechy od ucha do ucha. Jola i Nastya objęły mnie na przywitanie i zaczęły opowiadać co właściwie w JiMie się dzieje i działo od mojej ostatniej wizyty. 
Zostały wprowadzone nowe herbaty, ciepłe posiłki i pojawiły się nowe, znakomite rękodzieła. 
W sobotę jednak zawitały tam też dwie CYTRYNOWE KRÓLOWE :) 
Zaszczyt, pokłony i niedowierzanie. Z cytryny? Konfitury? Cytryna nie tylko do herbaty ale i do dziczyzny i białego mięsa? Nie tylko ja byłam zdziwiona... i zachwycona. 
Królowe z wielką pasją opowiadały o tym jakie cytryny są najlepsze, dlaczego bez cukru nie da się obejść i co do czego z czym się je :) Jak się okazuje cytrynowe konfitury są idealne do mięsa, słodyczy, do sosów i herbaty. 



Próbowałam każdej. Samodzielnie i z krakersem. Jednak moje podniebienie oszalało przy konfiturze anyżowej i rozmarynowej.. Poezja smaku, nowe doznania smakowe i podróż w nieznane. 
Nie dziwne, że zabrałam je ze sobą do domu... Każdy smak jest inny, oryginalny i fascynujący.



Królowe swoim uśmiechem i pogodą ducha zarażają każdego dookoła. 
Pogodne, energiczne i niezwykle wygadane.


Konfitury z krakersami tworzyły różne, pyszne kompozycje.





Nastya przywiozła z ostatniej wizyty na Ukrainie nowe szklane cuda. 
Oglądajcie, przymierzajcie i kupujcie. Są naprawdę piękne. 


Dla typowych słodyczoholików też się coś znajdzie :) 
Tym razem spróbować można było ciasteczek, makowca, Apple Pie, chlebka bananowego i tofurnika na zimno. 



Nastya ❤


Kącik cudów - rękodzieło Joli, suszona lawenda, syropy i wiele innych...






Uśmiech, cytryna i masa rozmów czyli sobotnie spotkanie w JiM'ie. 

3 komentarze:

  1. rzeczywiście konfitura z cytryny mocno mnie zdziwiła

    OdpowiedzUsuń
  2. Idealne osoby na idealnym miejscu! :) Super! Piękna kawiarnia, piękne kolory, dobra energia!:) Widać, że pasja łączy się z doświadczeniem.

    OdpowiedzUsuń
  3. wow ! świetny pomysł, nigdy nie próbowałam konfitury cytrynowej

    OdpowiedzUsuń